Orhan Pamuk “Rudowłosa” – turecki Edyp

Orhan Pamuk oczarował mnie swoim pisarstwem latem zeszłego roku. Czytając rodzinną sagę, zatytułowaną „Cevdet Bej i synowie” byłam tak pochłonięta lekturą, że nie zważałam na otaczającą mnie rzeczywistość; godziny upływały, mijały dnie, lato drobnymi kroczkami się ode mnie oddalało, ale absolutnie na mnie to nie obchodziło, bowiem w tym czasie chciałam tylko jednego – niekończącego się trwania w tej historii.
Obiecałam sobie, że w tegoroczne wakacje przeczytam „Dziwną myśl w mej głowie”, jednak jak to często bywa, rzeczywistość zdeptała moje plany i oczekiwania. Z wielką radością sięgnęłam więc po oferowaną mi nowość – „Rudowłosą” – wydaną nakładem wydawnictwa Literackiego.

Mit o Edypie na miarę naszych czasów

Mit o Edypie zapamiętałam niesamowicie dobrze, przez spektakularną gafę, jaką popełniłam na maturze ustnej. Wylosowawszy temat „człowiek jako marionetka w rękach Boga” bez zastanowienia palnęłam, że Edyp był synem wieśniaków, zapominając jakby o Jokaście – rzeczywistej jego matce i późniejszej kochance. Resztę historii dopowiedziałam już prawidłowo, jednak dopiero na korytarzu zorientowałam się, czego dotyczył grymas na twarzy egzaminatora. Siedziałam więc zestresowana i drżałam, że będę musiała przyszykować się do poprawki, bo to przecież błąd z rodzaju tych najbardziej karygodnych. Na szczęście wszystko potoczyło się dobrze, egzaminator puścił do mnie oczko i przyznał maksymalną ilość punktów. Tym sposobem dobrze zapamiętałam Edypa, a jakiekolwiek adaptacje tegoż mitu czytam z ogromną ochotą.


Cem to szesnastoletni chłopak, na którego spada obowiązek utrzymania rodziny. Chcąc zarobić trochę pieniędzy na studia postanawia podjąć się dość pewnej, chociaż niesamowicie ciężkiej pracy – ma pomóc mistrzowi w wykopaniu studni. Nieprzygotowany na tak ogromny wysiłek fizyczny z chłopca wkrótce staje się mężczyzną, a spędzając całe dnie z mistrzem, zbliża się do niego. Mozolnie przekopując każdy metr jałowej ziemi, w poszukiwani kropli wody, odkrywa, że mistrz Mahmut pomimo rygoru ciężkiej i sumiennej pracy, jaką na niego nakłada, staje się dla niego czymś więcej niż pracodawcą i współpracownikiem – zastępuje mu brakującego ojca. Mistrz pragnie wychować chłopaka na dobrego człowieka i spadkobiercę jego wiedzy, przekazuje mu więc tajniki pracy, darzy go przypowieściami i mitami, przestrzega przed losem i każe zawsze wykazywać się rozumem i spokojem. Wzajemnie opowiadając sobie historie, Cem i Mahmut pokazują, jak różni się od siebie ich sposób postrzegania świata.

Rudowłosa piękność

W tej małej miejscowości pod Stambułem, Cem wpada również na rudowłosą piękność, w której zakochuje się bez pamięci – mimo iż kobieta mogłaby być jego matką. Spędza z nią jedną, upojną noc, podczas której uczy się sztuki miłości po raz pierwszy, po czym przerażony ucieka z powrotem do Stambułu. Wykończony po tak obfitującej w emocje nocy, mimo zaleceń mistrza, by dbać o zdrowy i długi sen przed całym dniem ciężkiej, fizycznej pracy, Cem przez nieuwagę doprowadza do wypadku. Myśląc, że zabił mistrza, szybko zbiera swoje bagaże i wraca na łono rodzinnego domu. Tam z trwogą oczekuje każdego dnia, bojąc się rychłego aresztowania. Dopiero po wielu latach prawda wyjdzie na jaw…

Ironia losu

Mit o Edypie posłużył Pamukowi w skonstruowaniu historii o Cemie, który podobnie jak legendarny bohater nie zdołał uciec swojemu przeznaczeniu. Edyp porzucony przez rodziców ucieka śmierci, ale tym samym daje się prowadzić za rękę losowi; zabija swojego ojca, staje się w jego miejsce wielkim władcą i królem Teb, poślubia osamotnioną wdowę, płodzi z nią dzieci, a dowiedziawszy się, że kobieta – żona i matka jego dzieci – to jego własna rodzicielka, przekłuwa sobie oczy i udaje się na wygnanie. Zafascynowany greckim mitem Cem nie dostrzega, że również i jego dosięga tłamsząca ręka przeznaczenia dosięga, że stał się niewolnikiem edypowskiej historii, że podobnie jak bohater za zbrodnię z młodzieńczych lat zapłaci jako już dojrzały mężczyzna.

Wschód i Zachód

„Rudowłosa” to powieść pełna alegorii i aluzji do tak greckiego „Edypa”, jak tureckich opowieści, mitów, baśni. Pamuk po raz kolejny konfrontuje Wschód z Zachodem, przeciwstawiając sobie dwie postaci – ojca i syna. Tym samym opowiada o burzliwej młodości, o tureckiej rzeczywistości, latach 80′, zmianach w społeczeństwie i w prawie, o tureckim radykalizmie i europejskiej liberalności. To powieść zupełnie prosta przy jej płytkim odczytaniu – jako historii miłości i zbrodni, przez mnogość wątków i nawiązań do innych literackich dzieł staje się powieścią może w dalszym ciągu nie trudną, ale z pewnością o wiele ambitniejszą i ciekawszą.
Historia Cema i mit o Edypie idealnie się zazębiają. Sama opowieść wydaje się jakby jeszcze raz odgrywanym na scenie dramatem, który niestety, nie jest jedynie sztuką, lecz staje się życiem wszystkich bohaterów. Daleko bardziej podobała mi się rodzinna saga o Cevdecie Beju – też mocno zakorzeniona w europejskiej literaturze, historii, konfrontująca Wschód z Zachodem – nie mniej jednak „Rudowłosa” była ciekawym literackim przeżyciem.

Z pozdrowieniami,
Kasia

Share: