E.T.A Hoffman “Dziadek do orzechów” – w święta zabawki żyją

Czasem święta przechodzą zupełnie niezauważalnie – „święta, święta i po świętach!” – trud włożony w ich przygotowanie zdaje się wyparować w ułamku sekundy, przyjemność trwa tylko trzy dni, a i słabnie co raz bardziej, kiedy już rozpakuje się prezenty gwiazdkowe. Bywa tak, że nic nie jest takie, jak sobie wyobrażaliśmy… Zaraz, zaraz, ale po co ten pesymizm? Zdaje się, że mój obecny nastrój zaczął wpływać na ten tekst, a tak być nie może… Przecież to, czy nasze Święta będą magiczne, czy nie, zależy tylko i wyłącznie od nas! Wszystko da się zaplanować, a świąteczną, niepowtarzalną atmosferę można stworzyć… Jeżeli chcemy, by te Święta były naprawdę wyjątkowe, powinniśmy ze wszech stron otaczać się przedmiotami, które sprawiają, że czujemy się… właśnie tak magicznie, niesamowicie. A co działa lepiej, niż dobra książka? Macie rację, nic. A jeżeli dodać do tego zestawu jeszcze pudełko korzennych ciasteczek, to naprawdę niemożliwym jest znalezienie lepszego zestawu.
„Dziadek do orzechów” przez długi czas znajdował się na liście książek, które chciałabym w przyszłości przeczytać i w końcu w okresie przedświątecznym znalazł się dla niego czas. To niesamowita lektura, która w parę zimowych wieczorów przeniesie Was w zupełnie inny świat…

W oczekiwaniu na święta

Klara i Fred ze zniecierpliwieniem oczekują Wigilii. Najbardziej zastanawia w ich tym całym świątecznym szaleństwie jedna kwestia: co tym razem przyniesie im ojciec chrzestny? Zabawki chrzestnego zawsze cieszyły się ogromnym zainteresowaniem wśród rodzeństwa, bowiem były wykonywanie ręcznie, ze starannością i oddaniem. Jednak chwilę później, kiedy dzieci słyszą pukanie do drzwi, zniesmaczone odkrywają, że tym razem ojciec chrzestny niczym specjalnym ich nie zaskoczył. Fred szybko nudzi się nowym prezentem, ale Klara… ona rozkochuje się w Dziadku do orzechów bez pamięci. Choć stary i niezdarny, brzydki i odrażający, Klarę pociąga jego brzydota. Dziewczynka pragnie się nim zaopiekować, co więcej, oddaje mu nawet do użytku łóżko swojej najpiękniejszej lalki.

Dziadek do orzechów i inne zabawki, które żyją!

Pewnego dnia, kiedy Klara zostaje sama w domu, dzieje się coś niesamowitego… zabawki nagle ożywają, a biedny stary Dziadek do Orzechów musi toczyć walkę z okropnym, siedmiogłowym Królem Myszy. Wielokrotnie raniony musi stawiać mu czoła każdej nocy, bowiem to właśnie przez Króla Myszy – syna Królowej Mysibaby – niewinny chłopak, chcący uratować księżniczkę od brzydoty, zamienił się w potwornego, odpychającego, starego Dziadka do Orzechów.
Klara nie wie, że za jej pomoc Dziadek solidnie się odwdzięczy – zabierze ją do bajkowych lądów i krain, o których nie miała pojęcia i uczyni ją ich królową.

„Dziadek do orzechów” to idealna lektura na świąteczny czas. Wprowadza w nastrój i tworzy atmosferę, sprawia, że przenosimy się do innego miejsca, gdzie czas płynie wolniej. Tam humor stapia się z uczuciem, kropelka grozy ze złotym, świątecznym pyłkiem, jakim są marzenia. Dodatkowo, to taka książka, którą można czytać nawet i milion razy, a zawsze czuje się jej magię.

Z pozdrowieniami,
Kasia

Share: