8 pisarek na Dzień Kobiet

W Dzień Kobiet każda z nas chce się czuć wyjątkowo: piękna, podziwiana, silna. Każda chce się ładnie ubrać i umalować, dostać kwiaty, zjeść kolację, lśnić przez cały dzień, epatować swoją kobiecością i czarem. Jednak ten dzień to nie tylko okazja, być dać kobiecie czerwony pęczek goździków, ale przede wszystkim by przypomnieć sobie o tych prostych wartościach: o równouprawnieniu, prawie do głosowania, o tym, że mimo iż delikatne na zewnątrz, tak naprawdę potrafią być silne wewnątrz i mogą zajmować się dokładnie tym samym, czym zajmuje się płeć przeciwna (mowa tu oczywiście nie tylko o zawodach).


Z tej też okazji wybrałam 8 najfajniejszych bohaterek literatury. Pisząc „bohaterek” mam na myśli te prawdziwe, nie fikcyjne. Przed Wami subiektywne zestawienie tych silnych, odważnych i pięknych.


1. Ciepło i poczucie humoru

Kto przychodzi Wam na myśl, po przeczytaniu tych dwóch słów kluczowych? Mnie „ciepło” nie kojarzy się z nikim innym, jak tylko z Fannie Flagg. Czytając jej książki mam wrażenie, że ktoś polewa moje serce gorącym mlekiem, balsamując je dodatkowo miodem. To autorka, przy której zawsze się pośmiejecie, zawsze się uśmiechniecie i choćbyście byli w największym życiowym dołku, ona da Wam iskierkę nadziei.
Niektóre z jej książek są przesadzone, niektóre błahe, ale wszystkie wyróżniają się tym samym: specyficznym, przytulnym klimatem, który sprawi, że będziecie chcieli zostać jednym z bohaterów jej książek. Tam zawsze znajdzie się miejsce na serdeczność i przyjaźń, zrozumienie i solidarność, uśmiech i słowo pociechy.

2. Nadzieja

Nie każda kobieta lubi czytać romanse, ale każda z nas marzy o pięknej, wielkiej, trwającej aż do końca życia miłości. Nadzieję na takie uczucia odziedziczyłyśmy m.in. w spadku po dorobku literackim Jane Austen, która swoimi klasycznymi powieściami zawsze mówiła o wielkich uczuciach, mimo iż sama do końca życia pozostała panną. Która nie chciałaby poznać swojego Pana Darcy’ego? No dobrze, przyznaję Osobiście wolę Tindleya z „Rozważnej i romantycznej”. Co jednak cieszy najbardziej to tak naprawdę nie fabuła osadzona wokół miłości i zamążpójścia, lecz kobiecie bohaterki Austen, które zawsze są rozgarnięte, inteligentne, o umysłach bystrych i szybkich.

3. Pragnienie bycia kochaną

Co prawda Haliny Poświatowskiej nie mogę nazwać pisarką, lecz poetką, ale nie wyobrażam sobie stworzenia tej listy bez niej. Ireneusz Morawski powiedział, że Halina nade wszystko pragnęła być kochana i do tego dążyła. Była kwintesencją kobiecości, wrażliwą i piękną, która nie wyobrażała sobie spędzenia życia samotnie. Uwielbiam jej wiersze, jej listy do Morawskiego – mogłabym się w nich zaczytywać bez końca.

4. Piękno i wrażliwość

Donna Tartt jest autorką, która rozkochała mnie w swoich powieściach przez „Szczygła”, a wzmocniła tylko tę miłość „Tajemną historią”. Do przeczytania pozostał mi tylko jej „Mały przyjaciel”, którego lekturę sobie wciąż odkładam, przedłużając jakby moment tej przyjemności. Donna Tartt napisała jedynie trzy książki, z których każda zajęła jej niemalże dziesięć lat.
Jej powieści są poruszające, piękne, nostalgiczne, ale również w pewien sposób oniryczne i magiczne. Mogłabym rozkoszować się jej stylem, czytać każde zdanie na głos i wciąż od nowa zatapiać się w opowiadanych przez nią historiach.


5. Hołd złożony kobiecości

Sylwia Chutnik to jedna z najbardziej znanych postaci w polskiej literaturze. Działaczka, kulturoznawczyni, absolwentka gender studies i feministka. Dokładnie 10 lat temu wydała „Kieszonkowy atlas kobiet”, będący jej debiutem. Tę książkę o różnych typach kobiet czytałam chyba jako pierwszą, a później sięgnęłam jeszcze po”Alicję w krainie czarów”. Lubię ją szczególnie za to, że pisze o kobietach i o nich mówi w sposób szczery i bezkompromisowy, na co ciężko obecnie natrafić.

6. Siła i odwaga

Nawet gdyby Justyna Kopińska napisała szereg złych książek (reportaży) i tak będę miała do niej sentyment. Uważam, że gdyby nie „Polska odwraca oczy” czytana w poczekalni WORDu, nie zdałabym prawa jazdy. Podchodziłam już któryś z kolei raz (który – to przemilczę), bardzo się stresowałam. 20 minut przed egzaminem cała się trzęsłam i nie potrafiłam przestać myśleć o placu manewrowym. Jeden z reportaży Kopińskiej wciągnął mnie jednak na tyle, że zagłębiłam się w jego lekturze i pomyślałam, że w życiu są sprawy o wiele gorsze, niż niezdany egzamin.
Justyna Kopińska jest kobietą, która nie boi się zadawania trudnych pytań i rozmawiania w cztery oczy z najgroźniejszymi osobami w Polsce. Przeprowadziła wywiad m.in. z „Wampirem z Gliwic”, czterokrotnych zabójcą, który sądził, że ją do siebie przekonał i wyznał, że marzy o zabiciu jej i pani prokurator. Rozmawiała z żoną Trynkiewicza, nie piętnując i nie oceniając jej szczęścia. Dotarła do zabrzańskich Boromeuszek, znęcających się nad dziećmi.
Właśnie dziś, 8 marca, premierę ma jej nowa książka, w 100% poświęcona kobietom. „Z nienawiści do kobiet” to kolejny zbiór reportaży, które sprawią, że dreszcze przejdą Wam po plecach.

7. Prawda i cierpienie

Magdalena Tulli to kobieta, która od zawsze chodziła własnymi drogami i to nie tylko dlatego, że chciała, ale była do tego zmuszona. Większość jej książek opowiada o tym samym: powojennej traumie matki, wychowaniu się samotnie, poczuciu inności i odosobnienia. Z powieści czytałam jedynie „Włoskie szpilki” i „Szum”, z czego ta druga bardziej przypadła mi do gustu. Wszystkim jednak, nawet nie znającym autorki, pragnę polecić rozmowę z Magdaleną Tulli „Jaka piękna iluzja” – to niesamowicie inteligentny dialog o, właściwie, wszystkim: rodzicielstwie, pisarstwie, układaniu książek na półkach, uczeniu się, pracy… Myślę, że pisany jest bardziej z myślą o kobietach, ale również i mężczyznom czytałoby się ciekawie.

8. Wściekłość i duma

Orianę Fallaci zna każdy i jestem pewna, że większość z nas czytała chociaż jeden jej tekst, esej, artykuł. Postać, które nie trzeba przedstawiać. Piękna kobieta, jednocześnie wymykająca się stereotypom, odważna w mowie i czynach. Silna, dumna, a kiedy i trzeba – wściekła.

Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Kobiet!
P.S. A jakie Wy pisarki znacie i lubicie?

Z pozdrowieniami,
Kasia

Share: