Dave Goulson “Łąka” – stwórz własną łąkę i pomóż owadom!

„Łąka” to swoista arkadia, być może nawet nasz Eden. Któż nie chciałby za rogiem mieć pięknej, pełnej kwiatów i osiadających na nich motyli łąki, która nasycić może umysł i duszę? Dave Goulson podjął się tegoż trudnego zadania – stworzenia w Chez Nauche, jego francuskiej posiadłości, łąki, która powoli, z miesiąca na miesiąc i z roku na rok, zapełniałaby się bogactwem fauny i flory. Bo dbając o życie tych większych, zapominamy często o tych malućkich. Wszak na dobro planety, na której żyjemy, wpływają nie tylko zagrożone pandy i orangutany, ale cały szereg maleńkich owadów, zagrożonych wyginięciem. Nawet znienawidzone przez nas, przenoszące choroby muchy i komary są niezwykle ważne dla spójnego funkcjonowania świata.

Łąka rządzi, żądła rządzą

Ci, co czytali „Żądła rządzą” wiedzą, jakim fantastycznym narratorem jest Dave Goulson. Od jego opowieści nie sposób się oderwać, bowiem pełne są wszystkiego – świeżego i pełnego rozsądku spojrzenia człowieka na naturę, wiedzy doktora oraz humoru marzyciela. Nie inna jest „Łąka”, której się nie czyta – którą się rozkoszuje.


„Łąka” podzielona jest na trzy części – pierwszą o owadach, drugą o roślinach oraz trzecią o tym, jak możemy uratować naszą planetę. Z całej książki nie sposób wybrać fragment wyjątkowy, bowiem cała napisana jest w sposób dość, powiedziałabym, rozbrajający – Goulson przedstawia czytelnikowi naukowe fakty, opowiada o własnych eksperymentach (jeśli pamiętacie przepiórki, które odmroziły sobie palce, to na zachętę dodam, że w „Łące” tych opowieści jest jeszcze więcej – zasuszony pająk znaleziony w trampku czy aksolotl pożarty przez żółwie to tylko wstęp do całości tej fantastycznej opowieści), przywołuje wyniki z badań przeprowadzanych przez niego i innych naukowców i pokazuje mu, jak to się wszystko ma w naturze – jaką rolę pełni dany „robal”, czym pochwalić może się niepozorny kwiatek oraz co może zrobić każdy z nas oraz wszyscy razem, żeby żyło nam się lepiej.

O co chodzi owadom?

Czy owadom rzeczywiście chodzi tylko o seks i jedzenie? Jaki hak na partnerkę mają ważki i modliszki? Jak uchronić się przed pożarciem? Po co motylom plamki? Czy wśród nieustannego stukania tykotek odnajduje partnerkę-dziewicę? Czy osy są brutalne? Dlaczego powinniśmy być wdzięczni muchom?

To tylko jedne z pytań, na które odpowiada w „Łące” Dave Goulson. Co ciekawe, choć jego książka jest poświęcona jest w głównej mierze owadom i kwiatom, Goulson rozszerza czasem ten temat, pokazując ich wpływ na inne organizmy żywe – np. much na kury domowe. Ponadto ostatni rozdział, chociaż wydaje się zwykłemu czytelnikowi najbardziej praktyczny – opowiada bowiem o szkodliwości spryskiwania upraw, jest również pełen przestróg. Autor na przykładzie Wyspy Wielkanocnej pokazuje, w jak szybki sposób nierozsądne gospodarowanie i eksploatowanie ziemi może doprowadzić do końca cywilizacji.

Zamiast marzyć o odległych podróżach, czytajcie „Łąkę”. Goulson zabierze Was w niezwykłą podróż, podczas której opowie Wam o wiele więcej, niż niejeden przewodnik turystyczny. Wśród pozycji popularnonaukowych ta jest zdecydowanie jedną z najlepszych.

Z pozdrowieniami,
Kasia

Share: