Joanna Kuciel-Frydryszak “Służące do wszystkiego”- o przejmujących losach białych niewolnic

O czym opowiada książka “Służące do wszystkiego”?
Życie zmuszało ich do podjęcia tego wyboru – to bieda niejednokrotnie wyganiała je z ojcowskiej wiejskiej chaty. Pakowały sukienkę, bieliznę i parę drobiazgów, przypominających o bliskich i rzucały się w nieznane. Wyjeżdżały do miasta, nie wiedząc nawet co to jest stacja kolejowa i jak będzie wyglądać ich pierwsza podróż pociągiem. Ciche i potulne Kasie, Marysie, Józie miały wkrótce zostać służącymi do wszystkiego – prać, prasować, gotować froterować, układać do spania, ocierać łzy, kochać, pocieszać… Ale czy w zamian za to zyskiwały wdzięczność?

Ich sypialnią często był ciasny kąt w kuchni, jadały same, pracowały od świtu do zmierzchu, a ich zgrubiałe ręce nie znały zmęczenia. Stanowiły codzienność polskich Pań, bo służącą po prostu wypadało mieć. Jak naprawdę wyglądało ich życie?

Pamięci zapomnianych kobiet

O służących wiemy niewiele, właściwie nic. Joanna Kuciel-Frydryszak dedykuje swoją książkę „Pamięci zapomnianych kobiet” – czyli wszystkich, które przez lata, do samego końca „dawnego świata” (pierwszych miesięcy po zakończeniu II wojny światowej) pracowały jako służące w polskich domach.
Dziewczęta dzieliły się właściwie na dwie grupy: te, które miały szczęście i te, którym go zabrakło.

Służba jako szansa na nowe życie

Te pierwsze trafiały do domów, w których mogły poczuć się częścią rodziny. Służba to była dla nich przygoda życia. Opowiada o tym Maria Luta, służąca Henryka Sienkiewicza, ale nie tylko – świadectwo temu dają również opowieści o „demonicznej Geni” – pomocy Nalkowskiej i „ukochanej Grabosi”, silnie związanej z poetką Iłłakowiczówną. Przywiązanie było obustronne – niejednokrotnie służące szły wraz ze swoim Państwem do getta, twierdząc, że bez nich ich życie się skończy.

Służące do wszystkiego

Życie dziewcząt zaliczających się do tej drugiej grupy było zgoła inne. Joanna Kuciel-Frydryszak zagląda do ich ciasnych kątów w kuchni czy na stryszku. Niejednokrotnie padały one ofiarą przemocy, bowiem prawo pozwalało Pani karcić służącą i bić ją, jeżeli była nieposłuszna. Każdy negatywny wpis z książeczce służebnej zmniejszał szansę na znalezienie kolejnej pracy. Pod nieobecność Pani w domu młode, a często też nieletnie służące padały nie tylko ofiarą zalotów swoich Panów, lecz niejednokrotnie gwałtów. Słowo służącej miało jednak małą wartość, przez co bogate rodziny często z konfliktu wychodziły bez szwanku, zaś dziewczyny z szarganą opinią ladacznicy traciły szansę na porządny zarobek.

Spragnione miłości i czułości ukochanych próbowały się doszukać w spotkanych na ulicy młodzieńcach. Przyprowadzały ich później do swoich kuchni pod nieobecność Państwa, a następnie ich życiorys widniał na pierwszych stronach najpopularniejszych dzienników. Uwodzenie służących w celu zrabowania polskich domów było bowiem w owym czasie niezwykle popularnym sposobem na zarobek. Taka miłość to dla dziewczyny był koniec – jeżeli nie padły trupem, zostały natychmiast oddalone ze służby, bo wykryciu intrygi przez Państwo. W końcu to Służące do wszystkiego… taki smutny był ich los.

Białe niewolnice – życiorysy szokujące do dziś

Joanna Kuciel-Frydryszak opowiada o życiu „białych niewolnic” aż do czasu zakończenia II wojny światowej. Sumiennie śledzi ich losy, przytacza wypowiedzi, odszukuje ich listy, zdjęcia, wspomnienia. Opowiada nie tylko o tych sumiennych, cichych i dobrych. Na kartach swojej książki przytacza również te życiorysy, które szokują nas do dziś. Wiejskie dziewczyny idące na służbę niejednokrotnie były chciwe, zachłanne, a nawet niemoralne. Do osób wyróżniających się w „Służących do wszystkiego” na pewno można zaliczyć Teosię Pytkównę, żonę Wyspiańskiego – z jednej strony kochającą matkę, zachwyconą popularnością swego męża, z drugiej strony ową femme fatale, która męża przyprawiła o śmierć.

To lektura niejednokrotnie nostalgiczna, melancholijna, ale też gorzka. Życiorysy tych znanych, jak i bezimiennych służek z pewnością zapadną Wam w pamięci.

Z pozdrowieniami,
Kasia

Share: