10 autorów, po których sięgnę w 2019

Robienie list książkowych na Nowy Rok i wakacje w moim przypadku nic nie daje. Wybieram książki, które naprawdę chcę przeczytać i to od bardzo dawna, ale w zalewie egzemplarzy recenzenckich i braku czasu, jakoś nie udaje mi się po nie sięgnąć. Wyobraźcie sobie, że 2 lata temu pisałam, że w lato przeczytam “Lśnienie”. I wiecie co? Przeczytałam je dopiero teraz! Lepiej późno niż wcale, ale i tak ten fakt napawa mnie lekkim zniesmaczeniem. Na co więc robić listy i planować lektury, skoro życie weryfikuje plany? W tym roku postanowiłam zmienić podejście i zamiast wypisać dokładnie listę książek, z którymi chcę się zapoznać, wybrałam 10 autorów, po których sięgnę.

Erich Maria Remarque

Bardzo dawno temu czytałam “Łuk triumfalny”, który niesamowicie mnie porwał. Przez dłuższy czas uważałam, że nie ma piękniejszej lektury o dwójce ludzi, dlatego też obiecałam sobie, że sięgnę po inne dzieła tego autora. No właśnie… Lata mijały, a Remarque’a znałam tylko przez lekturę “Łuku”, dlatego w tym roku na pewno chciałabym powtórzyć tę lekturę i – mam nadzieję – sięgnąć też po inną.

Amos Oz

Tego pisarza nie trzeba Wam przedstawiać. Jego śmierć uświadomiła mi, jak wiele jeszcze nie wiem o literaturze i jak wiele zostało mi do odkrycia. Wszak książki są jak niezbadane kontynenty. Być może nie każde miasto zwiedzę, ale żywię szczerą nadzieję, że dotrę do kraju.

Orhan Pamuk

Ten pisarz rozkochał mnie w swojej prozie dzięki książce “Cedvet Bej i synowie”, a następnie tylko tę miłość pogłębił “Dziwną myślą w mej głowie”. Wydana w ubiegłym roku “Rudowłosa” mniej przypadła mi do gustu, ale chciałabym zapoznać się też z innymi książkami autora. Wiem, że to świetna literatura, dlatego nie zamierzam zwlekać!

Mario Vargas Llosa

Choć uwielbiam literaturę iberoamerykańską dzięki Marquezowi, po książki tego pisarza wciąż nie miałam okazji sięgnąć, mimo iż wielokrotnie wpisywałam go na swoje czytelnicze listy. Mam nadzieję, że zaosztry on tylko mój apetyt na większą dawkę tej literatury.

Jojo Moyes

Być może Moyes nie bardzo pasuje do wymienionych wyżej autorów, ale jest o niej tak głośno, że stwierdziłam, iż czas zapoznać się z jej twórczością. Choć mam wrażenie, że jej książki to proste romanse, które czyta się niesamowicie szybko, liczę na to, że zakocham się w tych książkach jak w “Smażonych zielonych pomidorach” Fannie Flagg, które też początkowo uważałam za błahe… Nie znam jej książek, więc prawdopodobnie sięgnę po “pierwszy, lepszy” tytuł z brzegu bibliotecznej półki, by na jego podstawie wyrobić sobie o autorce opinię.

Michel Houellebecq

“Uległość” dość mocno mnie rozczarowała, za to “Interwencje” wielokrotnie bawiły. Houellebecq jest jednym z ciekawszych współczesnych autorów, dlatego w planie mam sięgnięcie po choć kilka jego książek.

Marek Hłasko

W końcu literatura rodzima! Jeszcze w liceum przeczytałam “Pięknych dwudziestoletnich”. Piękne wznowienie wydań książek Hłaski przez Gazetę Wyborczą miało mnie zmotywować do zapoznania się z jego powieściami – w końcu chciałam uzbierać je wszystkiego. Niestety dziś po raz kolejny mogę powiedzieć, że znam tylko jedną książkę autora…

Mariusz Szczygieł

Pana Szczygła bardzo lubię i szanuję za jego wpisy w mediach społecznościowych (szczególnie na Instagramie). Niejednokrotnie opowiada jakąś anegdotkę, która wciąga odbiorcę jak najlepszy reportaż. Jestem pewna, że jego książki są tak samo dobre, mocne, poruszające, także “Kaprysik” lub “Nie ma” na pewno znajdą się na mojej liście.

Jacek Hugo-Bader

Na studiach czytałam bardzo ciekawy reportaż Jacka Hugo-Badera, który wcielił się w rolę bezdomnego. Choć w ostatnich latach nakładem wydawnictwa Agora wyszły jego książki, jeszcze po nie nie sięgnęłam. W tym roku przyjdzie na to czas.

Olga Tokarczuk

Znam tylko “Księgi Jakubowe”, a kiedyś miałam okazję posłuchać 20-minutowego fragmentu “Biegunów”. Chciałabym wrócić do tej lektury i poznać się też z innymi książkami autorki.

To by było na tyle… Jakie książki planujecie przeczytać w 2019 roku? A może nic sobie nie robicie z postanowień i czytacie to, na co przyjdzie Wam ochota? Lubicie książkowe wyzwania czy raczej stawiacie na spontaniczność?

Z pozdrowieniami,
Kasia

Share: