Yunte Huang “Nierozłączni” – syjamscy bracia i ich spotkanie z Ameryką

Najsłynniejsi bracia syjamscy byli nierozłączni przez całe życie. Podczas lektury ich biografii niejednokrotnie można się zastanawiać, czy było to błogosławieństwem, czy darem, który dostają tylko nieliczni.
Spędzili ze sobą całe życie – u swego boku, podążając za sobą krok w krok. Nauczyli się siebie na wylot i z pewnością nie było im bliższej osoby, niż oni sami. Najbardziej popularni bracia syjamscy Chang i Eng urodzili się zrośnięci wątrobą i tacy pozostali aż do śmierci. Jeden nie przeżył bez drugiego więcej, niż parę godzin.

Nierozłączne bliźnięta z Syjamu

Ich życie było wybuchową mieszanką – na przemian smutków i radości. Bo chociaż wiele w życiu zaznali upokorzeń i wylali łez, z biegiem czasu nauczyli sobie radzić z przykrymi sytuacjami, a i brali życie jak tę cytrynę, którą trzeba wycisnąć do ostatniej kropli. Ich przygoda zaczęła się w rodzinnym Syjamie, gdy wytropił ich łowca dziwów. Widząc zrośniętych ze sobą chłopców, płynących rzeką i doskonale radzących sobie z innymi czynnościami, zapragnął, by byli jego. Widział w nich szansę na zdobycie majątku. Zaoferował ich matce kwotę większą, niż kobieta kiedykolwiek widziała na oczy i obiecał, że powróci z synami do kraju za pięć równych lat. Od tego czasu bliźniacy nigdy nie zobaczyli już matki. Wyruszyli w ryzykowną podróż, której mogli nie przeżyć.

Nierozłączni

Czy normalne życie jest możliwe?

Gdy opuścili rodzinny Syjam mieli zaledwie 17 lat. Nie wiedzieli, że miejsce, w którym zamieszkają na stałe będzie Ameryka. W końcu coś takiego – taka historia – mogłaby się zdarzyć tylko w Ameryce. Ameryka ich przyjęła, jak zagubione dziecko, ale i srogo ochrzciła, każąc na co dzień znosić upokorzenia. Choć uchodzili za “dziwoląga”, “potwora” czy “czworonoga”, choć występowali publicznie i pozwalali ludziom “badać” ich niezwykłość, z biegiem czasu ułożyli sobie normalne życia. Wyzwolili się spod władzy ich “właściciela”, zaczęli żyć na własny rachunek, podróżowali, aż w końcu kupili dom, niewolników, ożenili się i razem spłodzili 21 dzieci. Ale czy życie z bratem, z którym dzieli się wątrobę, może być normalne? Wszystkie potrzeby – fizjologiczne czy seksualne musieli załatwiać wspólnie. W książce temu zagadnieniu poświęcony jest dość spory rozdział, który stara się rozwiązać zagadkę Changa i Enga. Z biegiem lat wypracowali system, w którym każdy z nich znał swoje miejsce. I choć można ich było postrzegać, jako jedność – bo nie było Changa bez Enga i Enga bez Changa – tak naprawdę byli zupełnie różni: jeden dowcipny, drugi nachmurzony, jeden rozmowny, drugi cichszy.

Błogosławieństwo czy przekleństwo?

Podczas czytania “Nierozłącznych” niejednokrotnie zastanawiałam się, ile było w życiu braci sytuacji, kiedy zapragnęli oddzielić się jeden od drugiego. Ile kłótni pchnęło ich ku skrajnym myślom o rozerwaniu “zrostu”? I czy kiedykolwiek choć jeden z nich zastanawiał się poważnie nad podjęciem ryzyka i dokonania operacji? Czy gdyby byli pewni, że ryzyka śmierci nie ma (lub jest mniejsze) zdecydowaliby się na nią? A skoro już o kłótniach mowa… jak one wyglądały? Czy jeden był się w stanie dąsać na drugiego, kiedy ten był… tuż obok? Czy kiedykolwiek doszło pomiędzy nimi do rękoczynów?

Nierozłączni i ich american dream

Ile razy czytamy o amerykańskim śnie, tylko razy też słyszymy o jego nagłym upadku. Nie inaczej było w tym przypadku, bo w końcu życie nie jest ani snem, ani bajką. Chang i Eng do końca życia postrzegani byli jako dziwadła. Oliwy do ognia dodawało ich azjatyckie pochodzenie, co powodowało jeszcze więcej spekulacji. I jak się okazuje – choć sami zostali skrzywdzeni, oni również potrafili krzywdzić – i to nie tylko siebie nawzajem.

Yunte Huang przedstawia nam dwie postacie niezwykle ludzkie – z wszystkimi ich wadami i zaletami. Pokazuje narodziny ich legendy w szczytowym dla Ameryki okresie, ale również niejednokrotnie odkrywa przed nami tą ciemniejszą stronę sławy. Z gorzkością pokazuje ironię całego tego zawikłanego życia, jakie stworzyli dla siebie bliźniacy. Choć głównymi bohaterami książki są nierozłączni Chang i Eng, jest to również przekrój amerykańskiego społeczeństwa XIX wieku, jego kultury i zamiłowania do wszystkiego, co dziwne i odstające od normy. To świetna biografia, którą czyta się z ogromnym zainteresowaniem, tym bardziej, jeżeli ktoś, podobnie jak Ameryka, ma zamiłowanie do “dziwadeł” (i mowa tu oczywiście o książkach, nie ludziach).

Z pozdrowieniami,
Kasia

Share: