Wacław Gluth-Nowowiejski “Nie umieraj do jutra” – Warszawa Robinsonów

Wacław Gluth-Nowowiejski jest jednym z ostatnim warszawskich Robinsonów. Ukrywał się pod gruzami, nie potrafiąc swojego serca oddzielić od ukochanej Warszawy. „Nie umieraj do jutra” to zbiór 7 noweli, którymi oddaje hołd tym, którzy przetrwali i tym, którzy polegli. Jedna z nich, opisująca jego traumatyczne przeżycia, upamiętnia jego przyjaciół, którym nie udało się wygrać ostatniej walki o życie i o Warszawę.

Warszawa nie była królestwem bez poddanych

Choć mogłoby się wydawać, że po zajęciu Warszawy przez Niemców miasto legło w gruzach, tak naprawdę w nim wciąż tlił się słaby ogień życia. Za dnia ostatni Robinsonowie chowali się w piwnicach pod kamieniami, siedząc cichutko jak myszy pod miotłą, by nie wykryli ich Niemcy. Nocami przemykali jak cienie, owijając stopy kawałkami koców. Byli cisi i bezszelestni… Czasem jednak fizjologia brała górę, a wtedy słaby zapach lub para unosząca się znad skromnego obiadu zdradzała ich położenie. Uciekali, by szukać nowej kryjówki. Ginęli od strzałów.

Nie umieraj do jutra

Ludzie dla ludzi

Niektórzy z nich mieli szczęście – jak Żydówka, którą piekarz Czesław Lubaszka wykupił za pięć bochenków chleba. Dzięki temu dziewczyna nie umarła z głodu, a jednocześnie uratowała innych. Niektórzy nie zginęli za pierwszym strzałem Niemców. Ukrywając się pod ciałami poległych, udało im się przetrwać ten bezduszny czas. Inni zostali uratowani przez Aresa, który podjął samodzielną walkę z oprawcami. I chociaż nikt tak naprawdę nie wie, czy on faktycznie istniał, pokrzepiali obolałą duszę mitem bohatera.
Ale byli też tacy, którzy szczęścia nie mieli – jak tajemnicza Panna X, która po wojnie przez resztę swojego życia ukrywała się pod przebraniem mężczyzny. Zmarła również jako on.

„Nie umieraj do jutra” – przeżycia bardzo osobiste

Książka Wacława Gluth-Nowowiejskiego jest jak osobisty pamiętnik – mnóstwo w nim bólu, łez, tragicznym wspomnień. Napisanie tych nowel musiało być dla autora ogromnym poświęceniem. To tak jak powrót do tych czasów, do tych ruin, gdzie na zawsze zostawił kawałek swojego serca.
Jednocześnie to książka, która o tematyce wojny opowiada w nieco inny sposób – z punktu widzenia nie tylko ocalałego, lecz również osoby, która w jakiś sposób śmierć już przeżyła parę razy. Polegli prawie wszyscy, z którymi był blisko, sam prawie stracił życie. Czy po czymś takim można żyć?
Polecam szczególnie do wolnego czytania, do wpijania się w ten tekst, smakowania go i co najważniejsze – próby poznania tego bólu.

Z pozdrowieniami,
Kasia

Share: