Jakub Ćwiek “Szwindel” – przekręt jak z amerykańskich filmów

“Szwindel” to najnowsza książka Jakuba Ćwieka. Dotychczas z prozą autora miałam do czynienia tylko dzięki zbiorowi opowiadań “Drobinki nieśmiertelności”, który wyszedł nakładem Wydawnictwa SQN. Jako że w przypadku opowiadań jestem niesamowicie wybredna i nie wszystkie przypadły mi do gustu,  postanowiłam sięgnąć po powieść. A to wszystko dzięki genialnej okładce, która zachwyca i intryguje… dokładnie tak jak treść “Szwindlu”.

Szwindel, czyli oszukać człowieka

Powieść zaczyna się od momentu, kiedy w domu starców umiera jeden z przywódców legendarnej grupy oszustów. W spadku po sobie zostawia zeszyt. Chce, by trafił on do rąk syna, którego opuścił bardzo dawno temu.  Co znajduje się w notatniku? Mapa do ukrytych pieniędzy czy może osobista spowiedź i prośba o przeznaczenie? Otóż i jedno, i drugie. Jest jednak warunek… aby zdobyć pieniądze Mikołaj musi sprzymierzyć się z byłym wspólnikiem ojca i stać się częścią jego szajki.
Kim są członkowie grupy? Artystami przekrętu. Doskonale wiedzą, jak za pomocą darmowej kawy ściągnąć cały majątek z konta, jak sprzedać nieswoje mieszkanie, jak zarobić pieniądze na lęku przed uchodźcami. Pomysłów tyle, ile członków grupy. Milion planów do zrealizowania. Tysiące skoków do kontrolowania. A wśród nich ten jeden najważniejszy: numer jeden. Przekręt, który może dać im wiele pieniędzy. Tyle, ile nie jesteście nawet w stanie sobie wyobrazić.

Szwindel

Oszuści doskonali

Zwykli ludzie bardzo szybko stają się marzycielami. Zazwyczaj nasze marzenia mają powiązanie z pieniędzmi – pragniemy nowych rzeczy, domu, wakacji… Tak samo wygląda sytuacja u bohaterów Ćwieka. Są marzycielami. A to, że marzą, czyni ich artystami – oczywiście na swój sposób. Są doskonałymi aktorami. Wiedzą, jak zbliżyć się do swoich ofiar, na jakie tematy z nimi dyskutować, jakie mają słabe punkty, czego pragną… Stają się ich przyjaciółmi tylko po to, by zgarnąć ich marzenia. Tak samo ma być w przypadku tego największego skoku – przygotowują się do niego jak zwykle. Tym razem jednak nie wiedzą wszystkiego. Nie wiedzą, że to nie oni pociągają za sznurki.

Jakiekolwiek dylematy moralne?

Mogłoby się zdawać, że wyrzuty sumienia to ludzki odruch. Być może, lecz po pewnym czasie zaniknie… Jak tego dokonać? Otóż sposób jest bardzo prosty – wyobrazić sobie swoją ofiarę w najgorszej roli, jaką mógł odegrać w życiu: mordercy małych szczeniaków, gwałciciela, kata w domu…
Niejednokrotnie czytając tę książkę zastanawiałam się, czy można być naprawdę aż tak zimnym i wyrafinowanym. Powiem jedno: po tej lekturze wiem, aby nigdy nie ściągać żadnej aplikacji w kawiarni pod przykrywką uzyskania rabatu na kawę i ciastko.
“Szwindel” to wspaniały kryminał, który nie tylko wciąga, ale przede wszystkim uświadamia. Choć kilka lat temu na temat takich oszustw można było znaleźć zaledwie kilka wzmianek w internecie, teraz są one na porządku dziennym. Wydaje nam się, że nas to nie dotyczy, a potem z przykrością odkrywamy, że na koncie brakuje paręset złotych. Albo że nie mamy portfela w kieszeni. Oni tu są. Wodzą nas za nos. Na pewno chcesz pozostać obojętny?

Z pozdrowieniami,
Kasia

Share: