William Wharton “Spóźnieni kochankowie” – retro książki #2

“Spóźnieni kochankowie” to jedna z tych książek, która towarzyszyła mi pod koniec roku. W powieściach Williama Whartona zaczytywałam się w okresie licealnym. Pamiętam, jakby to było wczoraj, jak zachwycałam się “Ptaśkiem” i jego kontynuacją “Alem”. Jak przeżywałam rozczarowanie, czytając zakończenie “Rubio”, jak płakałam ze wzruszenia, podczas czytania “W księżycową jasną noc”. Do moich ulubionych powieści należy “Tato” oraz “Niezawinione śmierci”. Pod koniec roku 2019 sięgnęłam po jego najpopularniejszą chyba powieść – “Spóźnieni kochankowie”.

retro książki
Spełnianie porzuconych marzeń

Jack jest 50-letnim amerykańskim biznesmanem, który ma wszystko – piękną żonę, uzdolnione i inteligentne dzieci, duży dom. W jego życiu brakuje tylko jednego – pasji. Z wykształcenia i powołania artysta nie ma czasu ani możliwości, by całkowicie poświęcić się malowaniu, które stanowi dla niego sens życia. Gdy zawodowo zostaje przeniesiony do Francji, dostrzega, jak bezsensowna jest gonitwa za coraz lepszą posadą i coraz lepszym wynagrodzeniem… Nie poświęca czasu ani sobie, ani rodzinie… Postanawia zerwać ze swoim dotychczasowym życiem. Chce malować. To właśnie wtedy poznaje Mirabelle.

Spóźnieni kochankowie – nigdy nie jest za późno, by się zakochać

Mirabelle jest 70-letnią niewidomą staruszką, której w życiu brakuje tylko jednego – towarzystwa. Ma duże mieszkanie, pieniądze i potrafi umilić sobie czas. Nie ma jednak z kim go dzielić. Jej spotkanie z Jackiem jest całkowicie przypadkowe. Zaczynają ze sobą rozmawiać, przesiadywać, a wkrótce rodzi się między nimi piękna przyjaźń. Powoli zaczynają rozumieć te dwa światy – w których żyją. Świat amerykańskiego malarza, który po paryskich ulicach włóczy się jak kloszard, oraz świat ślepej staruszki, która w głębi serca jest młodą dziewczyną. Jack pomaga Mirabelle w codziennych obowiązkach, ona zaczyna się o niego troszczyć. Gdy postanawiają zamieszkać razem, rodzi się między nimi uczucie. Budują związek, który jest z jednej strony delikatny i niewinny, jak u nastolatków, a z drugiej głęboko erotyczny, namiętny i pełen pasji. Oboje dostrzegają, że są dla siebie “spóźnionymi kochankami”. Poznali się zbyt późno, by móc się sobą nacieszyć. Ich życie przepełnia tęsknota. Jednak czy taki związek ma szanse przetrwania w brutalnym współczesnym świecie? Czy miłość naprawdę może złamać wszystkie bariery, nawet starość i śmierć?

Miłości się nie wybiera

Wharton stworzył fenomenalne postacie, które nawet teraz – w kilka tygodni po przeczytaniu książki – żyją w mojej pamięci. Uczucia, które przeżywają są autentyczne, wręcz ociekające prawdą. Mirabelle to jedna z najwspanialszych damskich bohaterek wykreowanych w literaturze – z jednej strony krucha przez to, co ją doświadczyło oraz przez swoją chorobę. Z drugiej strony silna i zdeterminowana, jak nikt. To 70-latka, która w sercu czuje się niczym młoda gołębica. Jack jest silnym mężczyzną, nie pozbawionym jednak wrażliwości i dobra.
“Spóźnieni kochankowie” to opowieść o tym, że nigdy nie jest za późno, by się zakochać i przeżyć najwspanialszy czas w swoim życiu. Miłość nie zna również czegoś takiego, jak upływ czasu czy wiek… Podczas czytania tej powieści można odczuć swoisty dylemat moralny; czy wypada starszej pani kochać się po 70-tce? Czy wszystkie te igraszki i zabawy miłosne również nie powinny znać lat, które mamy na karku?
To wrażliwa, przejmująca opowieść, która wciąga, a jednocześnie w jakiś dziwny sposób hipnotyzuje.

“Spóźnieni kochankowie” to jednocześnie kolejna książka na liście moich Retro Książek – tym bardziej polecam Waszej uwadze.

Z pozdrowieniami,
Kasia

Share: