Matteo Farinella “Zmysły” – komiks o tym, czego doświadczamy

“Zmysły” to kolejna, po “Neurokomiksie” (sprawdź link, pisałam już o tej ksiażce), powieść graficzna autorstwa Matteo Farinelli. Tym razem przenosimy się – jak sama nazwa wskazuje – w świat zmysłów: dotyku, węchu, słuchu, wzroku, oraz mojego ulubionego – smaku.
Bardzo się cieszę, że wychodzą takie komiksy, jak właśnie “Zmysły”, czy “Neurokomiks”. To o wiele łatwiejsza i bardziej angażująca forma przyswojenia sobie stricte biologicznej i naukowej wiedzy, niż nauka z książek. Tym bardziej dla dzieci i młodzieży, którzy podczas swojej edukacji szkolnej muszą zapamiętać mnóstwo informacji.

“Zmysły” – komiks o tym, czego doświadczamy

Każdego dnia używamy wszystkich zmysłów, które posiadamy, choć nie przywiązujemy do tego większej uwagi. Nieustannie patrzymy, na otaczający nas świat: pracując, jadąc samochodem, spacerując, czy odpoczywając. Słuchamy muzyki, śpiewu ptaków i tego, co mówią do nas inni ludzie. Przygotowując posiłki, czujemy ich zapach. Silnie oddziałuje na nas to, jak pachnie inna osoba lub jaki zapach mają miejsca, w których akurat przebywamy. Każdy z nas ma inny zmysł smaku – jedni są bardziej wrażliwi na ostre lub słone posiłki, inni mniej. Dzięki dotykowi poznajemy strukturę tego, co nas otaczaj: doznajemy miękkości, twardości, chropowatości. Możemy stwierdzić co jest bardziej, a co mniej przyjemne w dotyku…
Tak, jak jednak napisałam na samym początku, robiąc te wszystkie rzeczy, nie przywiązujemy do nich większej wagi. Towarzyszą nam każdego dnia… ale czy choć raz pomyślelibyśmy, jakby to było, gdyby ich zabrakło?
“Zmysły” to komiks poświęcony właśnie temu, czego możemy doświadczać. Ta książka nie tylko przedstawia nam zagadnienie z naukowego punktu widzenia, ale również udowadnia, jak wielkie szczęście mamy!

Co łączy “Zmysły” z “Neurokomiksem”?

Jeśli czytaliście “Neurokomiks” to z pewnością wiecie, w jaki sposób zaczynała się książka. Bohater komiksu trafił do mózgu… Podczas tej wyjątkowej podróży miał okazję zwiedzić różne jego rejony, dowiedzieć się wielu fascynujących rzeczy. Nie inaczej jest z bohaterką “Zmysłów” – udaje się ona w podróż do wszystkich pięciu zmysłów, jakie posiadamy. Podobnie jak w “Neurokomiksie” zaserwowana jest nam potężna dawka informacji, a wszystko przedstawione jest w zabawny, graficzny sposób. Obrazki znów są bardzo proste i przedstawione w czerni i bieli. To nadaje komiksowi uroku, choć nie ukrywam, że zdecydowanie bardziej lubię te kolorowe powieści graficzne. Przy tej tematyce jednak chyba lepiej ograniczyć się do tych dwóch kolorów, w których książki są też wydane.

Nauka przez zabawę

“Zmysły” to idealny przykład tego, jak świetnie można się uczyć poprzez zabawę. Czytanie książek, które mają jakąś fabułę, a wiedza jest przedstawiona w interesujący, graficzny sposób, o wiele lepiej wpływają na wyobraźnię niż szkolne podręczniki. Tutaj każda kartka jest przygodą – niestety krótkotrwałą. Komiks czyta się niezwykle szybko… ale przecież zawsze można sięgnąć po niego ponownie
Uwielbiam dowiadywać się nowych rzeczy właśnie w ten sposób!

Z pozdrowieniami,
Kasia

Share: