Frances de Pontes Peebles “Powietrze, którym oddychasz”

“Powietrze, którym oddychasz” to książka, która zachwyciła mnie przede wszystkim okładką. Nie wiem, czy Wy też tak macie; widzicie książkę i – oceniając po okładce – nagle wiecie, że chcecie ją przeczytać. Cóż, nigdy nie ukrywałam, że jestem okładkową sroką. Mogę mieć w domu kilka wydań tej samej książki tylko dlatego, że wszystkie mają wyjątkowe okładki. Nie wstydzę się tego, wręcz przeciwnie – uważam, że ocenianie książek po okładkach często wychodzi nam na dobre. Nie inaczej było w tym przypadku. “Powietrze, którym oddychasz” okazało się bowiem świetną powieścią – tak piękną, jak jej okładka.

Powietrze, którym oddychasz“Powietrze, którym oddychasz” – opowieść o kobiecej przyjaźni

Dziewięcioletnia Dores, wychowuje się na plantacji trzciny cukrowej. Już od najmłodszych lat nazywana jest Jegą, czyli oślicą. Wszyscy wróżą jej ten sam los, co jej matce – los zwykłej posługaczki, dziwki, która umrze w którymś z kolei połogu. Dziewczyna nie zamierza się jednak tak łatwo poddać – na każdym kroku pokazuje swój zacięty charakter. Nie inaczej jest przy jej pierwszym spotkaniu z Panienką Graçą – córką właścicieli plantacji – kiedy to “Jega” odważa się dać Panience w twarz. Dores i Graça są wybuchową mieszanką – obie nie dają sobie w kaszę dmuchać. Tak różne, choć tak podobne i bliskie sobie. Jedna brudna i biedna, druga bogata i szykownie ubrana. Dores bystra i inteligentna, Graça przebiegła i chytra. Obie z wielkimi marzeniami, które podsyca w nim Sehnora – marzeniami o wolności i śpiewie, który powali na kolana miliony…

Z początku niewinne dziecięce przywiązanie przemienia się w gorącą przyjaźń, której stawką jest życie, albo śmierć. Obie są w stanie zrobić dla siebie nawzajem absolutnie wszystko – nawet zginąć. I z pewnością nie zadowala ich przyszłość, jaką maluje im świat: miejsca w kuchni dla Dores i u boku nudnego plantatora trzciny dla Graçy.

Opowieść o muzyce

“Powietrze, którym oddychasz” jest wspaniałą, głęboką i bardzo gęstą powieścią. Właśnie tego mogłam się spodziewać, po tak zachwycającej okładce. Z czasem życie weryfikuje marzenia dziewczyn i pokazuje, że gdy jedna jest na szczycie, druga może być tylko jej cieniem – i odwrotnie. Przyjaźń, podobnie jak miłość, wymaga poświęceń, zrozumienia, a także – niejednokrotnie – przełknięcia wielkiej kropli goryczy i żalu. Przypomina mi się tutaj przesłanie z filmu “La la land” – główni bohaterowie nie mogą być razem i jednocześnie realizować swoich marzeń. Nie mogą wspólnie ich spełnić, nie mogą razem sięgnąć gwiazd. Brutalna rzeczywistość każe im wybierać – albo miłość, albo marzenia. Podobnie jest w tej powieści – bohaterki za wszelką cenę, chcą przy sobie trwać. Ich piękna relacja, pełna poświęcenia i wyrozumiałości z czasem przeradza się w toksyczny związek. To wciąż jednak jest przyjaźń – nawet wtedy, gdy ciężko ją zrozumieć.

“Powietrze, którym oddychasz” to podróż wgłąb przedwojennej Brazylii. Oprócz wątku przyjaźni głównych bohaterek, poznamy tu najwspanialsze rytmy samby, które zapewnią nam tylko intymne sesje roda i karnawał w Rio. To jak przeniesienie się w czasie – wszystkie te obrazy wydają się być tak barwne i piękne, jak amazońskie dżungle. Choć uwielbiam powieści iberoamerykańskie, nigdy dotąd nie miałam do czynienia z książką, której akcja działaby się w Brazylii.
“Powietrze, którym oddychasz” to bardzo dobra, wręcz onieśmielająca powieść. Idealna na zbliżające się ciepłe, letnie dni.

Z pozdrowieniami,
Kasia

Share: