Zośka Papużanka “Przez” – świat zamknięty w obiektywie

Bardzo długo zbierałam się, aby napisać recenzję tej książki. “Przez” to najnowsza powieść Zośki Papużanki – jednej z najciekawszych autorek młodej polskiej literatury. Jej pisarstwo poznałam od “Szopki”, którą czytałam jeszcze w czasach licealnych. Rok temu sięgnęłam po zbiór opowiadań “Świat dla Ciebie zrobiłem”, który bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Wraz z początkiem wiosny, nadszedł czas na “Przez” – opowieść, w której świat zamknięty jest w obiektywie.

“Przez” – świat widziany przez obiektyw

Brak dostępnego opisu zdjęcia.Mężczyzna wynajmuje mieszkanie, ale wbrew wszystkiemu i wszystkim postanawia się w nim nie zadomawiać. Robi zakupy przez internet z dostawą do domu, uważa, by nie rozmawiać za długo z kurierem. Załatwia formalności, nie wymieniając powitalnych grzeczności i znika za zamkniętymi drzwiami. Nie wychodzi, nie zawiera znajomości, nie spotyka się z sąsiadami. Obserwuje świat przez obiektyw swojego aparatu. Świat, a właściwie jedną jego cząstkę. Wymierza, celuje i strzela. Pstryk – zrobił jej pierwsze zdjęcie. Pstryk – a teraz drugie! Pstryk, pstryk, pstryk – trzecie, czwarte, piąte…

Obserwuje ją już od dłuższego czasu – swoją żonę. Dlaczego wrócił po tylu latach? Co sprowadza go ponownie w to samo miejsce? I po co tak maniakalnie robi jej zdjęcia? Dlaczego próbuje przechwycić tak intymne szczegóły jej życia – pośpiech na autobus, wynoszenie śmieci, niewinną rozmowę z sąsiadem? Tęskni, chce wrócić czy może planuje zemstę? Dlaczego się tam znalazł?

Zupełnie inna książka

“Przez” to zupełnie inna książka niż się spodziewałam. Inna również od poprzednich literackich pozycji tej autorki. Formę literacką cechuje minimalizm. Słowa są jak obrazy – polegamy tu na swojej wyobraźni. Wszystko, co najważniejsze, dzieje się poza tekstem.

Zośka Papużanka doskonale zbudowała głównego bohatera – z jednej strony wzbudzającego litość, z drugiej poczucie, że jest zbrodniarzem doskonałym, choć nikogo nie zabija. Cała akcja powieści dzieje się właśnie w tym wynajmowanym mieszkaniu, gdzie przez obiektyw bohater nieśmiało podgląda osobę, z którą dzielił kiedyś codzienność. Dopiero finałowa scena, która jest konfrontacją pomiędzy podglądaczem, a jego ofiarą, wprowadza do powieści coś więcej.
Sam bohater – typ inteligentnego psychopaty – jest dla mnie najmocniejszym ogniwem tej powieści. Muszę przyznać, że pomimo wielu zachwytów nad “Przez”, poczułam się lekko rozczarowana. Nie sposób porównać ją z “Szopką”, którą tak dobrze wspominam, bo różni się od niej formą. Podczas lektury odniosłam jednak wrażenie, że jest to powieść przegadana i przekoloryzowana – zbyt osobliwa forma negatywnie wpływa na odbiór powieści.

Powieści Zośki Papużanki z chęcią polecę, jednak “Przez” nie zapisze się na tej liście.

Z pozdrowieniami,
Kasia

Share: