Jacek Piekiełko “Wymazani” – nocą w ciemnym lesie…

“Wymazani” to jedna z książek, którą chciałam przeczytać już od bardzo dawna. Jej autora – Jacka – miałam okazję spotkać podczas jednego z integracyjnych spotkań w naszej pracy. Siedząc z nim przy jednym stole i pijąc kawę zastanawiałam się wtedy, co dzieje się w jego głowie. Jak dochodzi do tego, że tworzy książki? Jak działa jego wyobraźnia? Jak stał się pisarzem? I dlaczego? – bo przecież to jest główne pytanie! O tym wszystkim opowiemy Wam niedługo, tymczasem dziś trochę o “Wymazanych” – kryminale na miarę polskiego podwórka.

“Wymazani” – czyli nocą w ciemnym lesie

Wydawnictwo książkowe organizuje konkurs, w którym główną nagrodą jest voucher o wartości 1000 zł do wykorzystania w sklepie wydawnictwa. Brzmi kusząco, prawda? Jestem pewna, że jako wzorcowe mole książkowe nawet byście się nie zastanawiali nad tą propozycją, lecz zrobili wszystko, by zdobyć pierwsze miejsce. Jest jednak jeden haczyk – aby wziąć udział w konkursie, trzeba udać się w środku nocy do lasu po wskazówki… Strach Was obleciał? Główna bohaterka powieści – Sylwia – postanowiła zaryzykować i wejść nocą do lasu. Sama…

Mija zaledwie parę sekund, odkąd Sylwia zanurzyła się w ciemności, gdy Paweł – kolega, który zaoferował jej podwózkę – usłyszał przeraźliwy krzyk. Co stało się z Sylwią? I dlaczego Paweł odjechał spod lasu czym prędzej, nie próbując nawet jej pomóc? Jak zakończyła się tamta noc, zorganizowana przez wydawnictwo?

Polski kocioł – czyli wszystkie oblicza bohaterów

“Wymazani” to książka, którą czyta się niezwykle szybko (jak na kryminał przystało). Wartka akcja pozwala czytelnikowi snuć kolejne domysły, targać włosy z głowy we frustracji, że właściwie nic nie układa się w logiczną całość. Każda cegiełka, jaką podsuwa nam autor, ma nieco inny kształt i nie pasuje do innych. Co więcej, nawet pod koniec okazuje się, że nie wszystkie karty zostały odkryte.

Jacek Piekiełko stworzył charakternych i charakterystycznych bohaterów, choć muszę przyznać, że wiele motywów, pojawiających się w książce, już znamy. By nie zdradzić za dużo podam przykład komisarza Lubosza – twardziela, który nie potrafi się otrząsnąć po stracie dziecka i pomimo braku uprawnień postanawia kontynuować śledztwo – na własną rękę. Albo postać dziennikarki, która z osobistej tragedii chce zrobić artykuł – przecież inteligentna i niezależna kobieta często pojawia się w kryminałach u boku komisarza, prawda?

Odniosłam też wrażenie, że niektóre z dialogów prowadzonych przez bohaterów mogą wydać się sztuczne lub banalne:

– Przyjadę do ciebie.
– Kiedy?
– Teraz.
– Nie ma mowy.
– To kwestia życia i śmierci.

Ale z drugiej strony książka nasycona jest ciekawostkami, o których nie miałam pojęcia! Czy wiedzieliście, że na ciele człowieka można wytatuować konkretną falę dźwiękową, a następnie zeskanować ją za pomocą smartfona i odsłuchać? Ja też nie!

“Wymazani” – historia, którą warto poznać?

“Wymazani” to kryminał, który umilił mi podróż. Muszę przyznać, że bardzo lubię książki, które towarzyszą mi w wyjazdach. Kojarzą mi się wtedy one z konkretnymi miejscami, emocjami, smakami… Tak też będzie z “Wymazanymi”, które czytałam między innymi w czasie weekendu w Świętokrzyskiem. To historia, która wciąga i zaskakuje. Sylwia nie jest jedyną wymazaną – takich bohaterów podczas lektury poznajemy więcej. Pozostaje znaleźć odpowiedź na pytania kto pragnie sprawić, by świat o nich zapomniał i dlaczego? Czy zdruzgotany ojciec, komisarz Lubosz, dojdzie do prawdy, co stało się z jego córką?

Czekam ze zniecierpliwieniem na drugą część “Wymazanych”. Miałam swoje przemyślenia, co do zakończenia, ale autor postanowił mnie zaskoczyć. Muszę się dowiedzieć, czy nowa koncepcja, jaka powstała w mojej głowie, okaże się trafna.

Czytajcie “Wymazanych” – szczególnie w te upały. Jacek Piekiełko sprawi, że ciarki przebiegną Wam po plecach, a w pomieszczeniu od razu zrobi się chłodniej. W końcu nazwisko zobowiązuje.
Daję “Wymazanym” mocne 7/10 i życzę Wam miłej lektury!

Z pozdrowieniami,
Kasia

Share: