James Wynbrandt “Bolesna historia stomatologii albo płacz i zgrzytanie zębów od starożytności po czasy współczesne”

“Bolesna historia stomatologii” to książka, którą po prostu MUSIAŁAM przeczytać! Interesowała mnie, odkąd tylko usłyszałam o jej premierze. Jestem jedną z tych osób, które panicznie boją się dentysty. Doprawdy nic nie powoduje u mnie takiego stresu, co ból zęba! A tak się właśnie składa, że wizytę u dentysty mam zaplanowaną na najbliższy czwartek… Postanowiłam zatem nieco się z tym faktem oswoić, sięgając po “Bolesną historię stomatologii”. Czy był to dobry pomysł? Cóż, po lekturze nie jestem w 100% do tego przekonana…

Ta książka może podziałać na Was dwojako: albo Was uspokoi i będziecie dziękować Bogu, za to, że żyjecie w XXI wieku i macie dostęp do profesjonalnej opieki medycznej… albo dopiero Wam pokaże, co to strach przed dentystą! Niemniej jednak, warto ją przeczytać. Sprawdźcie dlaczego.

“Bolesna historia stomatologii” – opowieść o bólu zęba, który towarzyszy ludziom od zawsze

bolesna historia stomatologiiBól zęba towarzyszy człowiekowi od zawsze. Tak, jak od wykałaczka, którą po dziś dzień pozbywamy się uciążliwych resztek jedzenia z zębów. Zawsze powtarzałam, że chciałabym żyć w XVIII lub XIX wieku… Cóż, po przeczytaniu tej książki diametralnie zmieniłam zdanie. Mamy to szczęście, że żyjemy w XXI wieku, mając dostęp do profesjonalnej opieki medycznej – również tej stomatologicznej. Oznacza to, że gdy boli nas ząb, dentysta go leczy, a nie wyrywa, czy też przystawia do rany pijawki, zatruwa nas arszenikiem… O tak – właśnie takie sposoby były powszechne jeszcze 200 lat temu! Z pewnością nie raz słyszeliście o tym, że w dawnych czasach lekarstwem na wszelkie dolegliwości (bóle brzucha, migreny czy bóle menstruacyjne) było puszczanie krwi… Nie inaczej było z bólem zęba. Ból zęba to w końcu idealna okazja do tego, by upuścić nieco krwi, lub przystawić do policzka chorego kilka pijawek… Równie skuteczne było – jak sądzono – wyrywanie zębów – nawet tych całkiem zdrowych… Stomatologia była jedną z tych nauk, o których wiedziano niewiele. Ludzie eksperymentowali sami na sobie, lekarze nowatorskie metody testowali na pacjentach. Jak możecie się domyślić, w większości przypadków nie kończyło się to dobrze…

“Bolesna historia stomatologii” – dawka śmiechu czy przerażenia?

James Wynbrandt opowiada o czarnych czasach, gdy o leczeniu zębów wiedziano niewiele. Próbując jednak ulżyć sobie w cierpieniach, ludzie próbowali wszystkiego. “Bolesna historia stomatologii” to opowieść o tym, jak zmieniło się podejście do leczenia i chorób zębów na przestrzeni lat. Są w tej książce momenty, kiedy się uśmiechniecie. Znacznie bardziej jednak otwierałam szeroko usta z przerażenia, nie dowierzając, że to, co opisuje autor, miało miejsce naprawdę! Czytając “Bolesną historię stomatologii” nie raz sama, odczuwałam ból zębów. Możecie się domyślić, jak wielki on był wiedząc, że za niecały tydzień sama zasiądę na fotelu dentystycznym.

Uwielbiam książki z tej kategorii – popularnonaukowe opowieści o medycynie dawnych lat. Pozostaje się zastanawiać – co o nas napiszą za 50, 100 lat? Czy używanie wiertła do zębów będzie dla przyszłych ludzi tak samo barbarzyńskie, jak wybijanie zęba kamieniem dla nas? Podobno już trwają testy nad laserowym leczeniem zębów – całkowicie bezbolesnym. Czy wbijanie igły ze znieczuleniem w dziąsło będzie się nam kiedyś wydawać nie do pomyślenia?

To książka, która otwiera oczy na wiele spraw. Choć bywa naprawdę przerażająca, zapewnię Was, że już nigdy nie odłożycie na później wizyty u dentysty. Po przeczytaniu “Bolesnej historii stomatologii” zapragniecie dbać o swój uśmiech, jak jeszcze nigdy.

Z pozdrowieniami,
Kasia

Share: