Isabel Allende “Dom duchów” – kapka realizmu magicznego z Chile

“Dom duchów” to pozycja, która od dawna znajdowała się na mojej czytelniczej liście i w końcu nadszedł dla niej odpowiedni czas. Obserwujecie mój blog, więc z pewnością doskonale wiecie, jak ogromną fanką literatury iberoamerykańskiej jestem. Uwielbiam ten duszny klimat Południowej Ameryki, realizm magiczny, gorący temperament… Moja miłość do tego rodzaju literatury zaczęła się od Marqueza i choć to on wciąż zajmuje pierwsze miejsce w moim sercu, lubię poznawać innych autorów. Teraz przyszedł czas na chilijską autorkę – Isabel Allende.

“Dom duchów” – rodzinna saga z realizmem magicznym w tle

Dom duchów“Dom duchów” to burzliwa historia trzech pokoleń rodziny Treuba, dla której tłem jest niemalże 100 lat gwałtownych zmian społecznych. Bardzo lubię, gdy w literaturze życie codziennie przeplata się z wielką historią, a pojedynczy bohaterowie, choć na pierwszy rzut oka są tylko nic nie znaczącymi jednostkami, mają na nią ogromny wpływ! Tak jest właśnie u Allende. Pisarka opowiada nam historię, w której nie ma miejsca na nudę.

Esteban Treuba pragnie ożenić się z zielonowłosą dziewczyną, która jest ni to stworzeniem ludzkim, ni pozaziemskim. Poświęca temu celowi wszystko – zamierza zarobić pieniądze i zdobyć odpowiednią pozycję społeczną, by stać się jej godnym. Dochodzi jednak do wypadku i przepiękna Rosa, zbyt niewinna dla tego świata, umiera. Kochanek odchodzi zatem niepocieszony wraz ze świadomością, że stracił swój jedyny cel w życiu… Kilkanaście lat później Esteban puka do tych samych drzwi, by ożenić się z jej siostrą.

Clara przepowiedziała śmierć swojej siostry. Rozmawia z duchami i potrafi przewidzieć przyszłość. Z faktem, że wyjdzie za Estebana po prostu się pogodziła – w końcu wiedziała o tym już dużo wcześniej. Sama nie wie, czy odbierać swoją umiejętność jako dar, czy też przekleństwo, dlatego czasem musi się wycofać w głąb siebie. Potrafi milczeć przez długie miesiące lub lata, by później odezwać się ponownie, tak, jakby nigdy nie zamknęła ust.

Jej córka Blanca pragnie miłości – pech w tym, że zakochuje się w  najbardziej niewłaściwej osobie, o czym przekona się nie jeden raz… Alba z kolei – najmłodsza z rodu – postanawia spisać rodzinną historię i opowiedzieć nie tylko o ludziach, ale i o narodzie. Najdotkliwiej doświadcza bowiem upływu czasu i zmian, jakie zachodzą wraz z każdymi kolejnymi rządami.

Kronika zmian

Aż trudno uwierzyć, że “Dom duchów” to debiut Allende, który na dodatek liczy już sobie blisko 40 lat. Pisarka opowiada nam nie tylko przepiękną i magiczną historię o rodzinie, w której nie brak jednak brutalności, lecz także rysuje nam obraz kraju, tak bardzo dla nas egzotycznego. Tu realizm magiczny miesza się z naturalizmem, a fakty z wymyślonym życiorysem bohaterów. Czytelnik zostaje rzucony w wir największych historycznych wydarzeń, które obserwuje to ze zdziwieniem, to z ogromnym przerażeniem.

“Dom duchów”  to świetna powieść, przez którą płynie się niczym po gwałtownych wodach. Dużo tu zawirowań i dziwnych zdarzeń, ale w końcu dobijamy do brzegu. Stawiając stopę na suchym lądzie zastanawiamy się jednak, dlaczego ten szalony rejs zakończył się tak szybko i pragniemy znów znaleźć się z powrotem na jego pokładzie…

Uwielbiam literaturę iberoamerykańską a “Dom duchów” od dziś zajmuje wysokie miejsce w moim sercu!

Z pozdrowieniami,
Kasia

Share: