Ann Patchett “Stan zdumienia” – kobieca wersja “Jądra ciemności”

“Stan zdumienia” Ann Patchett okrzyknięto kobiecą wersją “Jądra ciemności”. Sięgnęłam po tę powieść, bo parę miesięcy wcześniej czytałam “Dom Holendrów“, który mnie zachwycił: była to historia, w której czytelnik wciąż wypatrywał tego zła, czającego się za rogiem. Nie inaczej jest tutaj: autorka w sprytny sposób tworzy fabułę sprawiając, że wciąż czekamy na to “coś”, co ma się wydarzyć. Okazuje się jednak, że to, czego oczekujemy, jest zupełnie inne od tego, co przeżywają bohaterowie. To opowieść o samotnej wyprawie w nieznane – w głąb siebie, swojej przeszłości i w głąb amazońskiej dżungli.

“Stan zdumienia” – niezwykła historia, która ma miejsce w samym sercu Brazylii

Stan zdumieniaJuż na początku opowieści Ann Patchett zasiewa w czytelniku ziarno niepokoju. Głowna bohaterka, Marina, dostaje wiadomość o śmierci swojego przyjaciela, z którym pracowała od wielu lat. Wyjechał do amazońskiej dżungli, aby sprawdzić postępy pewnej ekstrawaganckiej lekarki nad tworzeniem nowego leku, po czym słuch o nim zaginął. Nagle ta, którą miał odnaleźć i wypytać o prace informuje, że zmarł. Krótko, bez emocji i niezbyt treściwie – nie wiadomo, co dokładnie przydarzyło się Andresowi, gdzie jest jego ciało i czy chciał im coś przekazać. Jeszcze niedawno był tuż obok niej, w laboratorium, a teraz… Marina rusza jego śladem, chcąc odnaleźć doktor Swenson i dowiedzieć się, co przytrafiło się jej przyjacielowi.

Jednak kiedy dociera do Brazylii okazuje się, że wszystko wygląda zupełnie inaczej, niż się spodziewała. Pierwszą przeszkodą są Bovenderowie – para, którą zatrudnia doktor Swenson, by chronili jej prywatność. Dwudziestoparolatkowie stanowią swoisty mur, przez który ciężko się przebić. Kiedy jej się to udaje, Marina daje się porwać amazońskiej dżungli – poznaje życie tubylców i – próbując ich zrozumieć – zaczyna postępować jak oni. Żyje, jakby śniła. Śni – na jawie. Wkrótce odkrywa, że doktor Swenson pracuje nie tylko nad lekiem na bezpłodność, ale prowadzi też badania nad szczepionką na malarię. Ten niesamowity świat i niezwykła osobowość lekarki zaciskają się wokół Mariny, niczym wąż. Jak trudne będzie dla bohaterki zmierzenie się z własną przeszłością? Co rysuje dla niej przyszłość? Czy ta podróż pomoże jej odkryć prawdę? I co tak naprawdę przydarzyło się Andersowi?

Cień niepokoju

Ann Patchett jest mistrzynią tworzenia napięcia. Płyniemy przez tę powieść i wraz z każdą kolejną stroną czekamy, aż coś się wydarzy. Bo przecież wiemy, tę silną i dziką obecność czuć w każdym zdaniu. Coś musi się stać… A później przewracamy kartkę i wydarza się coś zupełnie innego, niż byśmy się spodziewali… Lub nie wydarza się nic, a my dalej czekamy. Autorka rysuje zdumiewający portret psychologiczny swoich bohaterów: Mariny, która choć pogodziła się z tragedią, której była sprawczynią i zrobiła krok naprzód, wciąż myślami żyje w przeszłości. Annick Swenson – bezkompromisowej lekarki, dążącej po trupach do celu i Eastera – chłopca, który jest tylko narzędziem w rękach wielu.

“Stan zdumienia” to opowieść o podróży w nieznane – w głąb jądra ciemności, do którego jest porównywane. Do świata, w którym wszystko jest inne, niż sądzimy, gdzie granica między dobrem, a złem się zaciera. Czy wkraczając w ten dziki i nieokiełznany świat Marina ma prawo go zmieniać? A może powinna się całkowicie mu podporządkować i , niczym doktor Swenson, wyzbyć się własnych emocji? Czy powinna wtopić się w krajobraz, niczym jeden z elementów fauny i flory, pozwolić, by czas po prostu płynął, nie zmieniając niczego?

To świetna powieść, stanowiąca fantastyczną intelektualną przygodę. Skłania do rozważań i nakazuje wyjście ze swojej strefy komfortu. Jak daleko może się posunąć naukowiec w swoich badaniach? Czy lek, nad którym pracują, nie zburzy idealnego porządku świata? Czy mamy prawo ingerować w naturę?

Genialna opowieść – niejednoznaczna, momentami dziwna, powodująca niepokój, lecz od pierwszej do ostatniej strony – fascynująca.

Z pozdrowieniami,
Kasia

Share: