Książkowe podsumowanie 2022 roku

Pierwszy tydzień stycznia już prawie za nami, to zatem idealny moment na książkowe podsumowanie 2022 roku. Prywatnie ten rok był dla mnie najlepszym, odkąd istnieję – serio! Zdarzyło się mnóstwo fantastycznych rzeczy, o paru z nich Wam opowiem, ale jak zwykle – skupimy się na książkach. To w końcu Literatura, taka pisana przez duże “L”, jest tutaj najważniejsza – nie będę jej wchodzić w paradę.

Jeśli lubicie podsumowania, jesteście ciekawi moich opinii na temat przeczytanych książek i chcecie poznać moje plany na 2023 rok, zachęcam do pozostania na tej stronie nieco dłużej.

Po pierwsze – zero postanowień noworocznych!

Podsumowania są dla mnie zawsze czasem refleksji, które pozwalają skrupulatnie przyjrzeć się temu, co było i zastanowić nad tym, co dopiero nadejdzie. W życiu prywatnym nie robię jednak żadnych postanowień. Jestem zdania, że jeżeli chcemy coś zmienić lub osiągnąć, to czas na to jest właśnie tu i teraz, a nie od Nowego Roku. Was też do tego zachęcam – bo po co nakładać na siebie dodatkową presję? Czy codzienność nie jest wystarczającym wyzwaniem? Z resztą bądźmy ze sobą szczerzy – większość postanowień kończy się fiaskiem po upływie paru pierwszym tygodni lub miesięcy… Mam w głowie parę pomysłów, które chciałabym zrealizować, ale nie mówię o nich głośno. Zobaczymy, co przyniesie życie, a to co najważniejsze jest przecież obok nas: dom, rodzina i nasze szczęście.

Co innego z książkami – książkowe postanowienia i plany zawsze miałam, ale rok 2023 jest tutaj również wyjątkiem. Mam wrażenie, że wraz z każdym dniem czas upływa mi szybciej, dlatego kompletnie nie zdążyłam przemyśleć i przygotować swojej listy lektur na nowy rok. Podobnie, jak wyżej – mam w głowię parę tytułów, ale o tym trochę niżej.

Rok 2022 w liczbach

To, co najważniejsze i zapewne interesuje Was najbardziej, to ilość przeczytanych książek. W 2022 roku udało mi się przeczytać 102 książki. Nie miałam żadnego czytelniczego celu, bo prywatnie ten rok zaczął się dość ciężko – od choroby, remontu i przeprowadzki. Przy takim combo nie wiedziałam, czy znajdę czas na czytanie książek, dlatego postanowiłam nie stawiać sobie żadnych ambitnych celów. Udało się przebić tą magiczną setkę, z czego bardzo się cieszę, bo mimo że tego nie planowałam, taka liczba była moim skromnym marzeniem. Tym bardziej, że wśród tylu książek tylko kilka z nich nie było trafnym wyborem.

W 2022 roku udało się również przebić magiczną liczbę 1000 obserwatorów na Instagramie. Wiem, że to wcale nie jest dużo, ale mnie cieszy! Bloguję, promuję książki od 8 lat, dlatego takie drobne sukcesy są dla mnie niezmiernie ważne.

Przeprowadzka do nowego mieszkania dała również szansę na robienie ładniejszych zdjęć i pomyśleniem nieco nad kierunkiem rozwoju bloga. W końcu mam swoją wymarzoną biblioteczkę, a nawet jeszcze trochę wolnego miejsca na niej!

Najlepsze książki 2022 roku

Wybrać kilka pozycji wśród ponad setki to nie lada wyzwanie. Zdecydowanie łatwiej jest wyodrębnić te słabsze, dlatego też zdecydowałam się na mały podział: najlepsze, wyróżnione i te, których nie polecam.

Czy dziwi Was fakt, że wśród tych, które najbardziej mi się podobały, jest kilka pozycji z serii butikowej? “Była sobie rzeka” to zdecydowanie mój faworyt, choć swoje na półce musiała odczekać. To moja ulubiona powieść z serii butikowej – miała najwspanialszy klimat i niezwykłą historię!

“Rów Mariański” jest z kolei książką, na której wypłakałam morze łez. Choć dzielnie powstrzymywałam się przez całą lekturę, wraz z ostatnim zdaniem tama runęła. To świetna książka, która pozostanie we mnie na długo. Was zachęcam do przeczytania mojej recenzji, bo jeśli jeszcze nie znacie tej powieści, to najwyższy czas to nadrobić!

“Życie Violette” oraz “Zapomniany ogród” również znajdują się na blogu, dlatego bez zbędnego wyjaśniania, odsyłam Was do recenzji.

W kilku słowach chciałabym jeszcze wymienić powieści Eleny Ferrante z całej serii “Genialna przyjaciółka”. Nie recenzowałam ich na blogu, ponieważ czytałam z zasobów bibliotecznych, ale to również książki, które pozostaną ze mną na długo, skłoniły mnie do wielu przemyśleń. Ferrante jest autorką niezwykle dojrzałą, która takie też wątki porusza w swoich książkach – miłości, kobiecości, macierzyństwa, zdrady, pragnienia, chęci osiągnięcia czegoś więcej. Z bohaterką może się utożsamiać wiele z nas. To powieści, które chciałabym, aby były kojarzone z pojęciem literatura kobieca – dotyczą kobiet, są o kobietach.

Na wyróżnienie zdecydowanie zasługuje “Droga” Mc. Carthy’ego, która choć jest lekturą brutalną i ciężką – warta jest każdego zdania. Po przeczytaniu dałam mężowi, aby również się z nią zapoznał. Na początku mu się nie podobała, nudziła go, była ciężka, ale po dobrnięciu do końca docenił tę powieść.

“Dziwny przypadek psa nocną porą” to z kolei książka, która zaintrygowała mnie przez tytuł! Znajduje się na liście 100 książek BBC, a jej obecność tam, jest jak najbardziej uzasadniona. To opowieść o chłopaku z zespołem Aspergera, nie potrafiącym wyrażać swoich emocji, nie rozumianym przez społeczeństwo, a jednak głęboko wrażliwym i przede wszystkim dobrym.

Recenzje ostatnich trzech również znajdziecie u mnie na stronie. Najbardziej chciałabym jednak wyróżnić “Nigdy, nigdy, nigdy”, bo dotyka ona bardzo aktualnego tematu i ważnego tematu, jakim jest nie decydowanie się na dzieci. Myślę, że w polskim społeczeństwie ta lektura jest tym bardziej ważna.

Od razu zaznaczę, aby było jasne: książki, których nie polecam nie są złymi książkami – to np. “Miasteczko Middlemarch“, które należy do klasyki literatury, jednak do mnie ta powieść zupełnie nie trafiła. Podobnie jest ze “Śniadaniem u Tiffany’ego”, ale tutaj już słyszałam, że film jest o wiele lepszy. Sally Rooney kompletnie do mnie nie trafiła, to nie mój poziom wrażliwości – przeczytacie więcej TUTAJ – natomiast Kinga i Tartt mocno męczyłam, a to grubaski. Wobec wszystkich wymienionych niżej książek miałam wyższe oczekiwania, dlatego ostatecznie nie polecam.

Zastanawiałam się, czy umieścić w tym zestawieniu również “Chołod” Szczepana Twardocha, ale ostatecznie nie zdecydowałam się na taki krok. Powieść zbiera pochlebne recenzje, wielu z Was się podobała, ja jednak o wiele bardziej cenię inne książki tego autora.

Wiele w tym roku czytałam z biblioteki, trochę rozsądniej podeszłam do współprac recenzenckich, zawężając ich zakres. Jestem z tego powodu bardzo zadowolona, bo miałam okazję czytać te książki, które zalegały na moich listach od dawna. Skończyłam między innymi cykl “Ania z Zielonego Wzgórza”, sięgnęłam po trochę klasyki długo odkładanej (np. “Jeździec miedziany” czy “Anna Karenina”). W tym roku plan jest podobny – korzystać z bibliotek i sięgać po wartościowe książki.

Plany na 2023?

Jak wspomniałam powyżej – na pewno chcę korzystać z bibliotek i czytać książki polecane, dobre. W tym celu co jakiś czas będę wybierać parę tytułów z listy 100 książek BBC. Chciałabym również powrócić do swojej akcji Retro książki i czytać to, co kiedyś cieszyło się popularnością, a dziś już jest trochę zapomniane. Dwa lata temu dzięki tej akcji poznałam świetne powieści, takie jak np. “Ptaki ciernistych krzewów” i chciałabym znów poczuć taki zachwyt podczas lektury. Jeśli przychodzą Wam na myśl książki, które wpisywałyby się w tę akcję, czekam na polecenia. Po głowie chodzi mi też myśl, aby przeczytać “Jeżycjadę”. Skoro była “Ania z Zielonego Wzgórza”, to chyba najwyższy czas?

Rok 2022 prywatnie

W 2022 roku spotkało mnie mnóstwo dobrych rzeczy i z czystym sumieniem mogę stwierdzić, ze był to najlepszy rok w moim życiu. Począwszy od przeprowadzki do własnego mieszkania (choć łatwo nie było), przez awans, ślub i wymarzone wakacje, aż po pewne jedno malutkie wydarzenie, o którym nie mam odwagi mówić jeszcze głośno, a jest uhonorowaniem całego tego czasu.

To był prześwietny czas, pełen zaskoczeń, nowych wyzwań, mniejszych i większych przyjemności. Postawił bardzo wysoką poprzeczkę dla 2023! Ze zniecierpliwieniem i ogromną ciekawością (chyba po raz pierwszy w życiu), wypatruję tego, co dla mnie przyniesie!

Niech opowieści Was prowadzą!

Z pozdrowieniami,
Kasia

 

Share: