J. Cabré “Spaleni w ogniu” – Katalończyk powraca z nową powieścią!

“Spaleni w ogniu” to dla mnie najważniejsza premia stycznia, bo jest to książka jednego z moich ulubionych autorów – długo wyczekiwana! Przeczytałam wszystkie wydane dotychczas w Polsce powieści Cabré, miałam to szczęście, że uczestniczyłam w spotkaniu autorskim z nim i pomimo upływu lat oczarowanie jego prozą nie mijało. Cabré pisze pięknie o historiach, które nie zawsze są łatwe do opowiedzenia oraz o bohaterach, których często trudno jest zrozumieć. W jego powieściach sztuka zawsze odgrywa bardzo ważną rolę i jest obecna w życiu postaci. Bardzo czekałam na premię “Spalonych w ogniu”, by znów rozkoszować się tak dobrą literaturą!

“Spaleni w ogniu” – historia pełna niedomówień

Głównym bohaterem powieści jest Barcelończyk Ismael. Mężczyzna nie miał łatwego dzieciństwa, ale mimo to udaje mu się zapanować nad chaosem panującym w jego życiu, zdobyć wykształcenie i podjąć pracę nauczyciela. Pewnego dnia wstępuje do pasmanterii, aby dokupić brakujące jego koszuli guziki. Nie wie, jak bardzo ten dzień odmieni jego życie… Na miejscu spotyka przyjaciółkę z dzieciństwa, a wkrótce zaczyna się rodzić między nimi uczucie. Spędzają razem coraz więcej czasu, poznając siebie na nowo i tkając powoli wspólną codzienność. Przypadkowe spotkanie ze znajomym ze szkoły wywraca życie Ismaela do góry nogami. Dostawszy propozycję pracy, Ismael wsiada z mężczyzną do samochodu, a później… budzi się w szpitalu. Opiekują się nim dziwni lekarze, a on sam dochodzi do wniosku, że nie wszystko pamięta (czy aby do końca nieświadomie?). Stopniowo, odzyskując pamięć uświadamia sobie, co się wydarzyło razem z faktem, że pewien etap jego życia dobiegł końca.

Druga warstwa opowieści jest nieco bardziej filozoficzna. Bohaterem jest już bowiem nie człowiek, a młody dzik, warchlak, który pozostając sam, uczy się życia i umyka śmierci. Cóż, Cabré nie byłby sobą, gdyby jego najnowsza powieść nie ocierała się (w tym przypadku dość mocno) o filozofię i pytania egzystencjalne.

“Spaleni w ogniu” – zupełnie inna powieść Cabré

Spaleni w ogniuRozpoczynając nową powieść Cabré czułam się niczym na bezpiecznym gruncie. Przeczytawszy 7 poprzednich książek autora byłam pewna, że wiem, czego mogę się spodziewać. Tymczasem “Spaleni w ogniu” to w mojej opinii zupełnie inna powieść autora.

Po pierwsze różni się ona formą: opowieść jest o wiele krótsza, niż poprzednie książki Cabré. Pomimo małego formatu wydanej książki, druk wciąż jest dość duży, dlatego jest to pozycja do przeczytania ku kawie. Nie spędzimy z nią kilku długich wieczorów, jak miało to miejsce poprzednio. Podobno Cabré bardzo długo pracował nad książką, skracając ją coraz bardziej, aby ostateczna forma była jak najbardziej skondensowana. Po drugie powieść jest zdecydowanie łatwiejsza w odbiorze – książka, jak już wspomniałam, jest krótka, akcja jest wartka, pomiędzy bohaterami występuje sporo dialogów i brak tutaj przeskoków w czasie, jak miało to miejsce np. przy “Wyznaję”.

Tym, co może zbliżać “Spalonych w ogniu” do innych książek autora jest filozofia (jak wspomniałam już wcześniej), ale również nawiązania do wielu dzieł literackich. Bohater wykreowany przez Cabré oswaja trudną rzeczywistość tym, w czym jest najlepszy: literaturą. Postaci, które są dla niego jakimś zagrożeniem nazywa imionami bohaterów literackich, chcąc poczuć się nieco pewniej. Warto również zwrócić uwagę na jego imię, które – co z resztą wspomniane w książce – jest jawnym nawiązaniem do “Moby Dicka”. Choć jak wspomniałam, jest to książka o wiele krótsza, niż poprzednie, autorowi udało się osiągnąć efekt skondensowania historii, bowiem od porównań i odniesień jest tu aż gęsto!

Premiera, po którą warto sięgnąć?

Książki Cabré zawsze będę polecać, ponieważ uważam, że jest to obcowanie z literaturą na trochę wyższym poziomie. Tu czytelnik nie dostaje tylko historii, przez którą musi przebrnąć, ale opowieść do analizy. Odniesienia do innych dzieł, postaci, filozofii, dziejów – to wszystko sprawia, że czytanie książek autora jest bogatszym doświadczeniem.

“Spaleni w ogniu” nie zostanie moją ulubioną powieścią autora (pozostanę wierna “Wyznaję”). Przyzwyczajona do dłuższych form, po tak krótkiej historii odczuwam niedosyt. Choć są tutaj punkty wspólne z innymi dziełami Cabré jestem zdania, że ta książka jest czymś zupełnie innym: formą i historią. Nie czuję rozczarowania (choć spodziewałam się czegoś zupełnie innego), ale brak też we mnie zachwytu, który towarzyszył mi podczas lektury innych jego powieści. Pomimo tego dobrze było wrócić do prozy Cabré po kilku latach – nadal pozostaje jednym z moich ulubionych autorów.

Z pozdrowieniami,
Kasia

Share: