Timur Vermes “On wrócił” – Hitler w XXI wieku? Przerażająco możliwe!

Hitler budzi się w roku 2011, zdziwiony faktem, jak bardzo zmienił się świat. Rozgląda się i nie odnajduje nic, co przypominałoby rok ’45. Ludzie w większości go nie rozpoznają, nie pozdrawiają słowami “Heil Hitler”, a w Berlinie aż roi się od Turków.


Głównego bohatera da się lubić

Hitler w nowym świecie wydaje się być nieco zagubiony, trochę przerażony, a dla ludzi staje się obiektem żartów, rozrywką. Prowadzi program telewizyjny, w którym “parodiuje” samego siebie, choć nie wiem czy słowo “parodiuje” jest właściwym. Pan Hitler odgrywa po prostu swoją rolę przed sporą publicznością – bo aż całym narodem niemieckim. Dość szybko staje się gwiazdą i też zachowuje się jak celebryta – ma własną komórkę, lubi czytać “Internec”, oglądać telewizję.
on wróciłWierzy, w swój cel, sam powtarza, że aby coś osiągnąć trzeba robić to fanatycznie. Ale Hitler to nie tylko człowiek, który w nowym świecie wydaje się być przyjacielem, który doskonale rozumie ludzi. Jest przerażający, choć “temat Żydów wcale nie jest śmieszny”, przyznaje że jest nazistą, a ich eksterminacja była najlepszą rzeczą, jaką mógł zrobić. Patrzy na naród nieco zdziwiony i widzi nową misję – chce przywrócić czystość rasy, mieć władzę w swoich rękach, stworzyć nową Rzeszę, zdobyć “zabrane” Niemcom ziemie. Choć czasem brakuje mu swoich współpracowników – szczególnie Goebbelsa – widzi, że znalezienie sprzymierzeńców czy wspólników jest możliwe – mogą być nimi dama Bellini czy Savatzki.

“On wrócił” – czyli satyra polityczna

Książka jest wspaniałą satyrą polityczną, która w nieco prześmiewczy, ale nie bez szacunku sposób traktuje historię i wielkie osobowości, ale należy zadać sobie pytanie: Czy w dzisiejszym świecie możliwy jest powrót Hitlera – i czy ludzie byliby w stanie w niego znów uwierzyć? Na ten problem uwagę zwraca babka panny Kromeier, mówiąc że w okresie wojny ludzie także śmiali się z jego przemówień i byli nimi zachwyceni. Hitler, pomimo sympatii, jaką potrafi wzbudzić w czytelniku, pozostaje Hitlerem – bezwzględnym zabójcą, dążącym fanatycznie do celu. Pomimo, że w nowym świecie nie potrafił się odnaleźć, mógłby stanąć na jego czele – telewizja czy Internet są świetnymi narzędziami manipulacji, w końcu przez nią trafił do ludzi, nie brakowało też u jego boku osób wpływowych (owi proponowali mu wydanie książki, czy wstąpienie do ich partii!), i gdyby tak dalej poszło, Hitler mógłby opanować świat.
Należy serdecznie pogratulować autorowi i pochwalić go – aż nie do uwierzenia jest fakt, że “On wrócił” to jego debiutancka powieść.

Z pozdrowieniami,
Kasia

Share: